life · Uncategorized

27 y.o

Gdy miałam kilkanaście lat, wydawało mi sie, że gdy się ma 25 lat jest się już oficjalnie dorosłym człowiekiem, ze stabilną pracą, mieszkaniem lub domem (i oczywiście zaciągniętym sporym kredytem), z dzidziusiem w brzuchu i obrączką na palcu. Gdy się ma lat 27 biega sie dookoła osiedla z wózkiem, zakupami i pociążową nadwagą, a w domu czeka bałagan, pies i narzekający mąż. Tak, naprawdę tak wyobrażałam sobie dorosłość. I myślę, że wiele moich rówieśniczek także. Pokusze się nawet o stwierdzenie, że zapewne dzisiejsi nastolatkowie nie myślą o wieku dorosłym jak o fajnym, nowym etapie życia. Patrząc na moje pokolenie, na naszych poczciwych millenialsów, widzę ludzi pogubionych, którzy skończyli fajne studia, lecz perspektyw brak (albo i nie chcą ich widzieć, bo tak wygodniej), widzę ludzi w biegu, którzy znajdują czas jedynie na pracę ale także wielu wolnych strzelców w nieograniczoną wyobraźnią i pomysłami na życie niekoniecznie udanymi. Gdzie jestem ja? Pewnie wszędzie po troszku. I najważniejsze to to, że mi z tym dobrze. Chce być leniwa, chce być ambitna, chce przemierzać cały świat i chce mieć swój malutki kąt, chce być matką i chce byż żoną, chce ciagle szukać swojego przeznaczenia. I gdybym opowiedziała sama sobie 10 lat temu, jak będzie wyglądać moje życie gdy będę miec 27 lat, zapewne bym nieuwieżyła i puściła wszystko mimo uszu. I tego życzę sobie, żebym za kolejne 10 lat znów nie wierzyła w to jak się toczy moje życie. I wam również tego życzę. Sto lat!

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s